Drogowskaz, Drogowskaz
Drogowskaz, Drogowskaz
Drogowskaz, Drogowskaz
Drogowskaz, Drogowskaz
Drogowskaz, Drogowskaz
Drogowskaz, Drogowskaz
Drogowskaz, Drogowskaz
Drogowskaz, Drogowskaz
Szefowie branży mają nieme ksywki – nic mi nie mówią
Patrzą mi na ręce, lecz bez hajsu nic mi nie wróżą
Reklamy, bannery, żebracy, innowiercy
Chyba musiałem wrócić, żebyś słyszał tylko wersy
Nie wierzę w to, że czas to pieniądz. Czas to sporo więcej niż
Twój nowy sikor, atomowy sikor. Pensja to kiepski przelicznik
Ze swoich 30 lat na ziemi pamiętam kilka najlepszych chwil
A hajsu miałem i więcej, i mniej, i zawsze za mało – pieprzyć kwit
Pieprzyć tych z marzeniami w podeszwach, zadeptanymi jak ścieżki ich
Kiedy próbują wskazać mi drogę na szczyt, co przyjął by low-kick w ryj
To wszystko za nisko, wybieram odloty, ODB
Jak mówię, że nie dam rady, to dam brak wiary, to tylko taki polski sznyt
[Ref. x2]
Drogowskaz, Drogowskaz
Drogowskaz, Drogowskaz
Drogowskaz, Drogowskaz
Drogowskaz, Drogowskaz
Byłbym milionerem ze złotówką, za każde gówno, które wciskasz mi
Próbują mi wmówić, że już za późno i każą zawrócić jak mijam ich
Wiem, że to moja ostatnia szansa na życie po śmierci; B.I.G
Od krótkich dróg wole takie, na których na horyzoncie nie widać nic
Starzy tęsknią za PRL-em, młodzi tęsknią za PLN-em
Widzę piekło na ziemi i siebie w niebie
I tęsknie za tym, czego jeszcze nie wiem
Czego nie znam. Nie patrzę wstecz z rozrzewnieniem
Od dziecka kocham mróz i upał, to podłe brzemię
Pieprz się ze mną, albo daj mi w ryj
Kochaj, nienawidź, ale daj mi żyć
Dopóki nie wiemy jaki jest koniec
Możemy być wolni na każdej drodze ;wolność
Chyba nie myślą, że będziemy pościć ;ich wolność
Dają mi skrzydła i lęk wysokości
Nie chcę ich
Drogowskaz, Drogowskaz
Drogowskaz, Drogowskaz
Drogowskaz, Drogowskaz
Drogowskaz, Drogowskaz
Mais de sanderlei.com.br
LYRICS
Lyrics by Sanderlei